Feeds:
Wpisy
Komentarze

Ostatni-bohaterConan Barbarzyńca był postacią wielce uwielbianą przez publikę. Określany jako wielki bohater, zdobywca i wódz wojenny. Król który podbijał i umacniał znaczenie swojego Państwa w świecie. A tak naprawdę, jak to bohater, był tylko złodziejem i mordercą. Do tego wcale nie był takim wielkim herosem za jakiego się go uważa. Bogom krzywdy za wielkiej nie wyrządził.

Czytaj dalej »

Reklamy

PodrozeSą tacy autorzy, w których książkach zakochujemy się od pierwszej strony, są tacy pisarze którzy zostają naszymi ulubionymi po paru pierwszych zdaniach utworu. W moim przypadku tak było z Ianem R. MacLeodem. „Wieki światła” zachwyciły mnie poetyckim językiem, epickim przedstawieniem świata oraz pełnokrwistymi postaciami. „Dom Burz” ugruntował moją sympatię do dzieł autora oraz rozbudził kolejne, o wiele większe poczucie głodu literackiego na przyszłość jak będę sięgał po książki tego brytyjskiego pisarza. Tak dochodzimy do „Pieśń Czasu. Podróże”, czyli omnibusowego wydania powieści ze zbiorem opowiadań. Oczekiwania miałem wysokie, miałem nadzieję na zaspokojenie mojego głodu w stu procentach.

Czytaj dalej »

zmApokalipsa się dokonała. Ludzkość skoczyła sobie do gardeł. Miasta znalazły się pod wodą. Cała szczęście, że to tylko USA i nie był to 2005 roku i huragan Katrina, chociaż może to Nowy Orlean był właśnie inspiracją dla autora. Paolo Bacigalupi polskiemu czytelnikowi znany jest przede wszystkim z książki wydanej w Uczcie Wyobraźni zawierającej zbiór opowiadań oraz jego debiutancką powieść „Nakręcaną dziewczynę”. Niedawno w naszym kraju ukazała się jego młodzieżówka pt. „Zatopione miasta”. Czy po rozbudzonych nadziejach poprzednimi utworami teraz autor zaspokoił czytelników? Czy nakarmił ich kolejną dawną dobrej literatury? Pochylmy się nad tym i znajdźmy odpowiedź.

Czytaj dalej »

dom„Dziadek był drzewem. Ojciec hodował truxy, w piętnastu kolorach.  Matka potrafiła wyśpiewywać kod genetyczny; śpiewała wprost do serc żywych istot i w ten sposób je zmieniała. W koło, ciągle w koło…”. Tym zdaniem Ian McDonald zaskarbił sobie moją sympatię. „Serca, dłonie głosy” była pierwsza przeczytaną przeze mnie książką tego brytyjskiego autora, ale nie ostatnią. Kolejna była „Chaga”, świetna powieść o inwazji obcych na Ziemię, rozgrywająca się w Afryce. McDonald upodobał sobie kraje, nawet jak na fantastykę, orientalne jeżeli chodzi o miejsce rozgrywania akcji swoich utworów. „Rzeka bogów” dzieje się w Indiach, w dość niedalekiej przyszłości, zawiera i elementy czystego s-f, romansuje dość intensywnie z motywami cyberpunkowym i jest jak dotąd najlepszą jego książką. Ostatnimi jego dokonaniami są za to „Dom derwiszy” oraz zbiór opowiadań „Dni Cyberabadu” u nas wydane łącznie.

Czytaj dalej »

niesmiertelnyDorotka z Kansas miała czerwone pantofelki, Alicja królika z zegarkiem, a Wendy Piotrusia. Maria za to miała Kostię, który ofiarował jej cały swój świat, żywy, piękny, nieograniczony. Pokazał jej jak żyć i życia używać, a na koniec oddał jej się cały, dosłownie cały.

Kościej Nieśmiertelny to postać z wschodnioeuropejskich podań ludowych i baśni. Odgrywa w nich rolę złego czarownika o mało urodziwym fizys. Porywa młode dziewczęta, gromadzi przeogromne skarby i strzeże wody życia. Maria Moriewna jest za to bohaterką baśni Aleksandra Afanasjewa, w której to pojawia się wyżej wymieniony diabeł.

Czytaj dalej »

„Czy już widzisz kształty drzew…”* 

…może niekoniecznie kształty drzew, ale majaki znikają i krasnoludki przestają biegać po suficie. To znaczy Feliks Castor zaczyna trzeźwieć… o, boże kaca! – nawiązując do twórczości innego brytyjskiego pisarza. Piąty tom cyklu Mike’a Carey’a miał przynieść nam więcej emocji i mroczniejszą fabułę, gdzie na każdej stronie będziemy czuli ból przeszywający Londyn i strach czający się w cieniach jego ulic. Przyniósł to wszystko i trochę nieoczekiwane rozwiązanie wielu ważnych kwestii. Oraz pytanie: czy to już koniec?
Czytaj dalej »

Pierwsze moje wspomnienie czytelnicze to wydarzenie sprzed około 15 lat. Wtedy to miałem w reku sfatygowany egzemplarz komiksu o okładce w czerwonej barwie. W pamięci utkwiło mi z niego dwie sceny, pierwsza to wielka bitwa, a druga to próba gwałtu. Ciekawe wspomnienie jak na niespełna 10-latka, co nie? Przez następne lata życia komiks ów trafiał mi w ręce jeszcze parokrotnie. Aż w końcu ktoś go wydał tak, jak na to zasługiwał już 30 lat temu.

Czytaj dalej »